Masz biuro podróży w internecie i jakoś ci idzie? To dobrze. A gdyby tak szło nieco lepiej?

Ile zmian zaszło w wyglądzie twojego serwisu w ciągu ostatniego roku? Nie pamiętasz? Zmieniła się zawartość oferty, a wraz z nią zdjęcia i style; zmienił się układ treści, struktura podstron i sposób pokazywania promocji. To, co pomimo wszystkich tych zmian prawdopodobnie nie zmieniło się wcale, to średni współczynnik konwersji. Pytanie: dlaczego?
Jedno jest pewne: klienci korzystający z internetowych biur podróży to wybredna nacja. Szukają, porównują, analizują, są zorientowani i mają pojęcie. Jeśli więc zdarzyło się, że trafili do twojego serwisu i znaleźli w nim interesującą ofertę, twoim najważniejszym zadaniem jest nie pozwolić im tak po prostu odejść.
Mniej, nie znaczy gorzej
Zacznij od usuwania tego, co zbędne. Każda przeszkoda na drodze do złożenia zamówienia powinna zostać zlikwidowana. Przyjrzyj się, jak długi jest formularz zamówienia – ile zawiera pól, jaka część z nich wymaga ręcznego wypełniania, co jest przy nich napisane, i czy ludzie spoza branży rozumieją, co mają wpisać. Najlepiej wykonać test z udziałem członków rodziny lub znajomych – zwłaszcza takich, którzy nie są biegli w buszowaniu po internecie.
Wyjaśnień nigdy za wiele
Zorientuj się, ile spośród pól tekstowych, które absolutnie muszą zostać, da się zamienić na pola słownikowe, zawierające rozwijaną listę gotowych opcji. Zastanów się, czy sam tytuł pola jednoznacznie oddaje charakter informacji, która ma być wprowadzona. Czy jesteś pewny, że dodatkowy opis, choćby skrócony, jest zbędny? Jeśli pola zawierają walidatory dla wprowadzanych danych, potraktuj tę sprawę z podwójną uwagą. Ponadto, jeśli opisy już są, czy ich treść zgadza się merytorycznie z tym, co pojawia się w dymkach po najechaniu myszką na pole?
Klient nie kupi, gdy nie rozumie
Przeczytaj na głos wszystkie komunikaty błędów, które pojawiają się, gdy klient źle wypełni pole lub nie wypełni jednego z pól obowiązkowych. Czy aby na pewno każdy klient rozumie, co programista systemu miał na myśli? Czy klient wie, gdzie rzekomo popełnił błąd lub nie dopatrzył czegoś? Jeśli liczysz na zdrowy rozsądek, wyjątkową spostrzegawczość, wiedzę ogólną pozwalającą w lot pojąć rzekomo oczywisty błąd… nie poprawisz konwersji.
ActiveForms daje możliwości dowolnego konfigurowania wyglądu wszystkich elementów formularza: stron, pól, przycisków, tła, obramowań itd. Nie zawsze jest jednak czas (i nie zawsze jest taka potrzeba), aby szlifować każdy piksel strony wizualnej. Oto 3 kroki jak dostosować formularz do swoich standardów kolorystycznych w 15 minut:
1. Po pierwsze tło i logo. Wchodzimy do Edytora Layoutów:

i kilkoma wpisami w HTML i w CSS dostosowujemy tło strony i logo w nagłówku. Tutaj można znaleźć dokładny opis jak zmieniać logo w formularzu.
2. Po drugie, zmieniamy nagłówki boksów. Nagłówki boksów są najbardziej rzucającym się w oczy elementem graficznym formularza. Zmieniając ich kolor i styl, możemy błyskawicznie wpłynąć na wygląd całości. Wchodzimy do Edytora Tematów:

Z lewej strony widzimy duże drzewo wszystkim możliwych elementów formularza, dla których możemy zmienić wygląd. Wybieramy pozycję Box header:

I na zakładce Background wpisujemy lub wybieramy kolor tła nagłówków.:

3. Po trzecie, to samo robimy z tłem przycisków. Pozostajemy w Edytorze Tematów, wybieramy Buttons:

i zmieniamy tło przycisków. Tutaj warto wykazać się inwencją (np. jaskrawy pomarańczowy
), aby przycisk przyciągał wzrok i skłaniał do kliknięcia.
Zmieniwszy te 3 elementy – logo, nagłówki i przyciski – bardzo często osiągamy zupełnie przyzwoity efekt. Resztę szczegółowych ustawień (np. krój czcionki, obramowania, tła, odstępy) możemy sobie dopracowywać w wolnej chwili – jeżeli w ogóle będzie taka potrzeba.
Podstawowa zasada robienia formularzy jest prosta: formularza muszą być możliwie krótkie. Każde dodatkowe pole może tylko pogorszyć współczynnik konwersji, czyli procent osób, które dochodzą do końca wniosku. Dlatego należy przed użytkownikiem ukrywać wszystkie pola, które w jego przypadku nie są potrzebne.
Jak to zrobić? Prześledźmy proces konfiguracji formularza, w którym chcemy ukryć całą stronę:
Załóżmy, że mamy formularz zakupu polisy ubezpieczeniowej. Na pierwszej stronie formularza użytkownik określa, czy ubezpiecza siebie czy inną osobę. Jeżeli wypełniający kupuje polisę dla siebie, to dane ubezpieczającego i ubezpieczonego będą takie same i nie zmuszamy go do powtórnego wpisania ich dwa razy. Możemy wtedy ukryć całą stronę zawierającą dane ubezpieczonego.
Po pierwsze, w drzewku po lewej stronie wybrać stronę (lub inny element, np. boks, pole), które chcemy ukrywać:

Po drugie, Przechodzimy do zakładki Properties i na dole odnajdujemy fragment Initial state. Zaznaczamy czy domyślnie strona ma być widoczna czy ukryta:

Po trzecie, klikając w ‘Add condition’ określamy w jakich sytuacjach strona on ma się chować (bądź pokazywać). Dostajemy okienko budowania warunku logicznego:

Warunek ten ma określać kiedy wybrany element zostanie ukryty. Warunek może być złożony z wielu składowych. Wówczas na dole okienka możemy określić czy interesuje nas, żeby spełnione były wszystkie podane założenia (AND), jedno z nich (OR) czy też pewna kombinacja AND-OR.
Czasami wygodniej jest budować warunki odwrotne – tzn. kiedy element ma się pokazywać. To oczywiście można robić zaznaczając inną opcję na zakładce Properties. Podczas budowania warunków trzeba tylko pamiętać o jednej zasadzie: wszystkie pola, na których opiera się warunek muszą być przed elementem, który jest ukrywany – nie można np. ukrywać strony drugiej w zależności od wartości pola na stronie trzeciej.
Kiedy formularz internetowy jest naprawdę długi, trzeba uważać, żeby osoba go wypełniająca nie pogubiła się w gąszczu stron, boksów i pól. Często jest tak, że pola na kolejnych stronach odnoszą się do pól wcześniej wypełnionych i całe fragmenty formularz pojawiają się w wyniku zaznaczenia pewnych opcji na początku formularza. Przy takiej konstrukcji wniosku należy zadbać o to, żeby użytkownik zawsze miał przed oczami aktualny kontekst: po co i jakie dane w tym momencie ma wpisać.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której użytkownik wypełnia długi formularz rejestracji na dużą konferencję. Użytkownik wypełnia go w imieniu swojej firmy chcąc wysłać na konferencję kilku swoich podwładnych. Na pierwszej stronie formularz wymaga podania wszystkich danych firmy – nazwy, adresu siedziby i adresu korespondencyjnego, numeru NIP oraz imion i nazwisk zgłaszanych uczestników. Następne strony poświęcone są zbieraniu dokładniejszych danych o zgłaszanych uczestnikach. Ponieważ o każdym z uczestników organizator chce zebrać dużą ilość danych, każdej zgłaszanej osobie poświęcona jest osobna strona formularza. Oczywiście liczba pokazywanych stron zależy od wskazanej liczby uczestników na pierwszej stronie.
Tylko jak sprawić, aby wypełniając stronę siódmą, osoba zgłaszająca wiedziała kogo wpisała na pozycji siódmej? Co zrobić, aby wypełniający rozumiał kontekst – co powinien teraz wpisać i jak się to ma do wcześniej wpisanych danych? Z pomocą przychodzi tu komponent potwierdzenia danych - Confirmation component.

Confirmation component wyświetla aktualną wartość pola wpisaną na poprzednich stronach formularza. Pozwala osobie wypełniającej wniosek zorientować się na jakim etapie wypełniania się znajduje i co powinna wpisać. Jest to rozwiązanie dużo bardziej przyjazne użytkownikowi niż prośba o podanie danych „uczestnika numer siedem”.
Podobne rozwiązanie stosuje się na formularzach sprzedających produkty finansowe – np. kredyty gotówkowe. Pierwsza strona takiego formularza jest zazwyczaj bardzo marketingowa – duży banner, slogan i kalkulator do wyliczenia raty kredytu. Aby uatrakcyjnić formę takiego formularza (zwykle jest to landing page kampanii), często stosuje się suwaki albo np. globusy
:
Wartości wybrane na pierwszej stronie przy pomocy kontrolek „wizualnych” dobrze jest potem na kolejnych stronach formularza (już takich bardziej „formalnych”) jasno wypisać:
- „Wnioskowana kwota kredytu: 50.000 PLN”,
- albo „Kwota do wymiany: 1.000 USD”.
Do prezentacji tego typu potwierdzeń najlepiej nadaje się Confirmation Component.
Najprostszą i najszybszą metodą na dostosowanie formularza do swojej strony internetowej jest podmiana logo. Jak sprawić, aby Twoje logo pojawiło się na formularzu? Oto 6 kroków do zrobienia w 3 minuty.
1. Wybieramy z listy formularz, w którym chcemy zmienić logo:

2. Wybieramy opcję Edit Layout dla drafta tego formuarza:

3. Dostajemy edytor layoutu, który pozwala nam dowolnie zmieniać stronę HTML zawierającą formularz. Z prawej strony ekranu znajduje się lista wykorzystywanych obrazków. Domyślnie na liście jest jeden obrazek – ‘logo.png’ przedstawiający logo ActiveForms:

4. Klikamy Add new file i wskazujemy nowy plik z logotypem na swoim dysku. Jeżeli ten plik nazywa się ‘logo.png’, nastąpi po prostu podmiana obrazków:

5. Zapisujemy zmiany (Save settings) i idziemy sprawdzić, czy formularz działa prawidłowo:

6. Jeżeli wszystko jest OK, publikujemy formularz:

podając ewentualnie opisy do publikowanej wersji formularza:

Gotowe! Formularz ze ze zmienionym logo został właśnie opublikowany.
Nic nas tak nie cieszy jak nowe zastosowania, jakie dla ActiveForms znajdują nasi klienci – niedawno jeden z nich zbudował skrypt dla swojego Call Center!
W jaki sposób i dlaczego w ActiveForms?

Po pierwsze, skrypt dla telesprzedaży można potraktować jako długi formularz internetowy. Przykład takiego skryptu znajduje się tutaj i jest od dziś dostępny w zestawie przykładowych formularzy.
Rozmawiając z potencjalnym klientem, konsultant wprowadza do formularza dane usłyszane od klienta. W zależności od wybieranych opcji, formularz dynamicznie dostosowuje swoją treść i wygląd do aktualnego kontekstu rozmowy. Sprzedawca nie musi domyślać się jak prowadzić rozmowę, nie musi improwizować.
Konsultant widzi na ekranie scenariusz rozmowy – teksty, które musi czytać klientowi i pytania które musi mu zadawać. W zależności od wybranej „ścieżki rozmowy”, konsultant proponuje klientowi inne produkty, prosi o odpowiedzi na inne pytania oraz prosi o podanie innych danych.
ActiveForms pozwala błyskawicznie budować formularze internetowe bez znajomości programowania. A skrypt call center jest takim właśnie formularzem, który – poza standardowymi polami do wprowadzania danych – zawiera teksty, które należy czytać podczas rozmowy z klientem.
Zaletą wykorzystania ActiveForms jest oczywiście tempo, w jakim jesteśmy w stanie przygotować scenariusze rozmowy. Korzystając z wygodnego narzędzia, bez programowania, można skonfigurować dowolne warunkie logiczne „sterujące” formularzem:
- Kiedy poszczególne fragmenty mają się pokazywać i kiedy ukrywać
- Kiedy pola mają być wymagane
- Które opcje wyboru są aktualnie dostępne
- Jakie są warunki weryfikacji danych
Mając narzędzie, które pozwoli łatwo edytować taki skrypt, jesteśmy zawsze gotowi na wprowadzanie błyskawicznych modyfikacji. Zmieniła się oferta lub warunki dostępności produktów? Oferujemy nowe usługi? Formularze dostosujesz samodzielnie i błyskawicznie.
Działamy na rynkach konsumenta. Produktów i usług jest nadpodaż. Klient może przebierać w ofertach, długo testować nasz produkt za darmo, a potem i tak wybrać rozwiązanie konkurencji. W takich momentach kluczową sprawą jest dowiedzieć się co zdecydowało o rezygnacji z naszych usług.
Przeprowadzenie Ankiety Rezygnacji to delikatna kwestia. Klient nie jest naszym fanem i może nie mieć o nas dobrego zdania. My chcemy jak najwięcej dowiedzieć się co mu się nie podobało, a jednocześnie odbudować swój być może nadwątlony wizerunek. Zobacz dobrze zrobioną ankietę rezygnacji i trzymaj się kilku prostych zasad:
1. Nie będź zbyt natarczywy
Klient już raz zrezygnował z Twoich usług. Nie daj mu powodów, aby zniechęcił się do Ciebie ponownie. Nie zadawaj za dużo pytań. Pytania rób nieobowiązkowe. Wolisz chyba otrzymać częściowe informacje niż nie otrzymać ich w ogóle, prawda? Po wejściu na naszą ankietę widać trzy proste pytania.
2. Pozwól odpowiedzieć szybko
Zadawaj proste pytania z listą odpowiedzi do wyboru. Niech wypełnienie ankiety nie będzie dla klienta męczące. W momencie rezygnacji klient może poświęcić Ci jeszcze minutę na zasadzie „Niech im będzie, na do widzenia”, ale nie będzie miał sił i chęci wgryzać się w Twoje zawiłe dyskusje. W naszej ankiecie zadajemy proste pytania do wyboru jednym kliknięciem.
3. Daj wiele możliwości odpowiedzi
Klient mógł zrezygnować z wielu przyczyn. Jeżeli Twój produkt był za równo zbyt drogi jak i zbyt ubogi, pozwól klientowi zaznaczyć obie te opcje.
4. Wnikaj punktowo i drąż temat
Jeżeli w pierwszym pytaniu klient odpowiada, że produkt nie spełniał jego potrzeb, dopytuj czego dokładnie klientowi brakowało. Pytaj kontekstowo – pokazuj tylko te pytania, które dotyczą danego przypadku, co wynika z wcześniej udzielonych odpowiedzi. I – wracając do punktu pierwszego – ukrywaj wszystkie pytania, które tego klienta nie dotyczą. Jeżeli klient nie narzekał na ceny, nie pytaj go jak powinieneś zmienić cennik.
U nas po zaznaczeniu opcji „System jest dla mnie za trudny” dopytujemy konkretnie z czym były problemy. Po zaznaczeniu opcji „Taki system nie jest mi potrzebny” pytamy jak zamierza sobie radzić bez niego.
5. Daj się wygadać
Nie masz pojęcia, jakie pomysły na usprawnienie Twojego produktu może mieć Twój klient. Pozwól mu się wypowiedzieć (wyżalić?). Dodaj wielkie pole tekstowe (nie obowiązkowe!), gdzie będzie mógł napisać cokolwiek chce. Skorzystają z tego nieliczni, ale takie odpowiedzi mogą być dla Ciebie bezcenne.
Wiedza to potęga!
Czy warto nękać niezbyt przychylnie nastawionych do nas byłych lub niedoszłych klientów? Zdecydowanie tak. Ta, być może niezbyt przyjemna, praca może Ci przynieść kapitalne informacje. Jedna celna opinia, jedna dobrze wypełniona ankieta rezygnacji może dać Ci wiedzę, która pozwoli Ci znacząco poprawić swój produkt. Może się wówczas okazać, że ten niezadowolony, rezygnujący klient był dla Ciebie cenniejszy niż ten który płaci Ci co miesiąc!
Twój dział IT uwielbia ActiveForms, nawet jeśli jeszcze nic o tym nie wie.

O czym marzą informatycy? O ambitnych projektach, oczywiście! Wyzwania intelektualne to jeden z najważniejszych powodów wyboru tego zawodu. Ale jak tu zająć się czymś nowym i ambitnym, gdy bieżące potrzeby związane z utrzymaniem i wsparciem pochłaniają znakomitą większość czasu? To nie tak miało być! – myśli sobie z rozgoryczeniem ten i ów w głębi duszy.
Daj im coś na miarę ich ambicji
Skoro już to wiesz, prędzej czy później dostrzeżesz swoją szczególną rolę – możesz przecież odmienić smutny los nieszczęśników, dając im kreatywne zajęcie. Poza tym, „aplikacja do obsługi formularzy” to coś, co jest w firmie potrzebne już od dawna, czyż nie? I nie tylko w marketingu, rzecz jasna. Idziesz więc do IT i z wrodzonym entuzjazmem opowiadasz o nowym projekcie, a tu… ściana.
Tak oto dowiadujesz się prawdy: firmowa informatyka niechętnie uczestniczy w projektach, którymi nie można się pochwalić – przed zarządem, albo np. potencjalnymi pracodawcami. Za coś takiego jak formularze internetowe nie dostaje się awansu, czy nawet premii. Trudno wręcz jednoznacznie powiedzieć, czy aby na pewno warto o tym wspominać kolegom przy piwie… Jeśli nie chcesz, by na Twoim rozwiązaniu formularzowym odbiła się niechęć zespołu IT do jego budowy, rozegraj to całkiem inaczej.
Formatki to shit, Integracja jest sexy
Zamiast motywować informatyków do budowania formularzy wbrew ich ambicjom, stwórz je samodzielnie, za pomocą ActiveForms. Przygotuj prototyp i udaj się z nim do IT. Powiedz, że potrzebujesz ich pomocy przy „integracji zewnętrznej aplikacji internetowej z firmowym systemem Business Intelligence”. Zapytaj także o „firmowe wymagania dotyczące bezpieczeństwa transmisji i spójności danych”. W razie wątpliwości, podaj im link do ActiveForms i spytaj, czy taki poziom ochrony jest dla nich wystarczający (podpowiedź: jest).
W kolejnym etapie uzgodnij z informatyką w jaki sposób napływające dane powinny być przechowywane, jakimi kanałami udostępniane, komu i na jak długo. IT lubi konkrety. Pamiętaj, że „definiowanie i konfigurowanie źródeł danych dla korporacyjnych systemów raportowania” wygląda w CV zdecydowanie godniej, niż „tworzenie marketingowych formularzy HTML”.
Co zyskałeś?
- Rozwiązanie formularzowe;
- możliwość modyfikowania go według własnego uznania i potrzeb dowolną liczbę razy, bez narażania się na tzw. passive agressive ze strony „udręczonych” informatyków;
- wdzięczność działu IT, że cykliczna praca deweloperska i graficzna nad doskonaleniem formatek (a fe!) została mu oszczędzona;
- wdzięczność pracowników działu IT, że mogli się wykazać wiedzą i kompetencjami, a jednocześnie wziąć udział w interesującym projekcie integracyjnym.
W wielu formularzach kontaktu istnieje zagadnienie wyboru oddziału firmy, gdzie użytkownik chce się z nami spotkać. Jeżeli przy pomocy naszego formularza nasz potencjalny klient chce się umówić z naszym przedstawicielem, należy dać mu wybór placówki, w której spotkać mu się będzie najwygodniej.
Jeżeli placówek mamy klikadziesiąt lub kilkaset, zwykłe pole listy rozwijalnej przestaje być wygodne i należy pomyśleć o bardziej ergonomicznej kontrolce. Zazwyczaj prosimy wówczas najpierw o wybranie pewnego regionu (np. województwa), a potem pokazujemy użytkownikowi już tylko placówki z wybranego obszaru. Pytanie brzmi: jak po wybraniu opcji w pierwszym polu automatycznie zawęzić listę opcji w polu drugim? W ActiveForms są 4 sposoby realizacji takich pól wyboru.
Przez utworzenie wielu pól wyboru Placówki
Jeżeli nasz pierwszy podział na regiony nie zawiera wielu opcji, możemy dla każdej z tych opcji zbudować osobne pole wyboru placówki. Mamy wtedy np. pola ‘placowka_polnoc’, ‘placowka_wschod’, ‘placowka_poludnie’ i ‘placowka_zachod’, a w każdym z tych pól tylko opcje wyboru zawierające placówki tylko z jednego regionu:
Oczywiście wszystkie polom ‘placowka_XXX’ konfigurujemy w ten sposób, żeby widoczne były tylko wtedy, jeżeli w polu Region wybrano odpowiednią opcję. To rozwiązanie najszybsze w realizacji, ale niepraktyczne, kiedy regionów jest dużo.
Przez ukrywanie poszczególnych opcji
Tworzymy jedno pole Region i jedno pole Placówka, lecz w polu Placówka każdej opcji konfigurujemy warunek kiedy ma być widoczna, a kiedy ukryta.
W tym rozwiązaniu nie ma problemu wielokrotnego występowania pola ‘Placówka XXX’, ale w przypadku długiej listy oddziałów trzeba się sporo naklikać konfigurując akcje ukrywania i prezentowania poszczególnych pozycji.
Przez pole Custom
Mając w ręku kompletne narzędzie do programowania kontrolek, możemy oczywiście napisać pole Placówka jako Custom Field. Wówczas w kodzie JavaScript takiego Customa możemy zawrzeć tablice przyporządkowujące poszczególne placówki właściwym Regionom i dynamicznie, podczas każdej zmiany Regionu, aktualizować listę Placówek do wyboru.
To rozwiązanie dobre kiedy potrafimy trochę kodować w JavaScripcie, a lista Regionów i Placówek jest długa.
Przez usługi referencyjne
I na koniec rozwiązanie najbardziej polecane przy profesjonalnych zastosowaniach. Bazę placówek budujemy udostępniamy przy pomocy niezależnego systemu jako usługę referencyjną. Tę bazę i tak zapewne mamy w swoich CRMach, CMSach lub Intranetach, wystarczy ją udostępnić w postaci plików XML. Wówczas w ActiveForms, w konfiguracji pola Placówka, podajemy tylko naszą usługę jako źródło listy opcji:
I mamy pewność, że baza placówek będzie zawsze aktualna. Ma to znaczenie zwłaszcza przy posiadaniu dużej liczby formularzy – gdyby każda zmiany listy placówek wymuszała przebudowę formularza, wiązałoby się to z dużą ilością żmudnej pracy.
Jak wiemy, pola Radio button służą da zadawania pytań jednokrotnego wyboru. Ponieważ do tego samego celu możemy użyć listy rozwijalnej (Drop-down list), rodzi się pytanie jakie są plusy i minusy Radiobuttonów.
Pierwszy plus to szybki dostęp do opcji. W odróżnieniu od list rozwijalnych, na ekranie od razu widzimy wszystkie dostępne opcje. Jednym rzutem oka skanujemy możliwości wyboru, a udzielenie odpowiedzi następuje jednym kliknięciem. Ma to szczególne znaczenie na Landing Page’ach (walka o konwersję) oraz w ankietach (dużo pytań)
Radiobuttony przestają się sprawdzać, kiedy liczba opcji przekracza 5. Nie da się ich wówczas ułożyć horyzontalnie, a ułożenie pionowe powoduje wydłużenie formularza, co może skutkować zniechęceniem wypełniającego
Objęcie wzrokiem wszystkich dostępnych opcji wprowadza samo-opisowość i może nam pozwolić zrezygnować z prezentowania Labelu. Przykładowo, pole :

nie wymaga już większych wyjaśnień i prezentowania etykiety „Czy adres dostawy jest taki sam jak adres na fakturze?”
Może to oczywiste, ale należy pamiętać, że pola Radio button nie nadają się, kiedy chcemy dać użytkownikowi możliwość zaznaczenia więcej niż jednej opcji. Do tego służą pola Checkbox list.
Dla każdej opcji Radio buttona można ustawić osobny link lub ikonę pomocy kontekstowej (czego nie da się zrobić przy listach rozwijalnych)

Radio buttona nie da się „Odznaczyć”. Jeżeli użytkownik raz kliknie w jedną z opcji, nie ma już możliwości pominięcia odpowiedzi na dane pytanie. Wniosek jest tak, że pola Radio button nie nadają się do zbierania danych opcjonalnych (nieobowiązkowych).
Co może mieć też pozytywne konsekwencje: osadzając pole Radio button z domyślnie wybraną jedną z opcji, możemy być pewni, że użytkownik jakiejś odpowiedzi udzieli – nie trzeba nawet włączać walidacji na wymagalność pola.
I last, but not least, dla pola Radio Button możemy w ActiveForms jednym kliknięciem udostępnić opcję „Inne” (zwaną w FormBuilderze jako ‘Alternate choice’). Dla pól Drop-down list również da się to zrobić, ale trzeba dodawać osobne pola i konfigurować akcje ukrywania.

Chcesz błyskawicznie budować dobre formularze?
Wypróbuj najlepszy edytor formularzy internetowych – za darmo przez 30 dni.








